Gabriel I Gabe
I
Trent
31 lat
I
Agent FBI
I
Szpieg Angels
Dwustronna moneta
I
Wyborowy strzelec
I
Perfekcjonista
I
Zamieszkujący Penthouse w centrum
I
Po mieście poruszajcy się czarny Mustangiem
Jako agent FBI jest ceniony i dobrze znany. Nie wacha się w decyzjach, a
polecenia wykonuje bez mrugnięcia okiem. Złośliwcy stwierdzą że jest
pracoholikiem, bowiem jego życie prywatne w żaden sposób nie jest połączone z
pracą. Zazwyczaj milczący i spokojny, dla współpracowników jest zagadką, jednak
nikt nie zwróci mu uwagi do momentu gdy doskonale spisuje się w pracy. Od
najmłodszych lat jego życie nie było takie łatwe, jak mogłoby się wydawać, a
wstąpienie do FBI tłumaczy chęcią zmienienia czegoś w Bostonie i rozprawieniem
się z członkami gangu Angels, którzy jak ma zapisane w aktach pozbawili go
rodziny. Prawda jest nieco inna, bardziej mroczna niż by się wydawało. Nie
zależy mu na pokoju na świecie, czy innych wyidealizowanych sprawach, jego
świat kręci się wokół pieniędzy jakie dostarcza mu właśnie szef Angles, za
szpiegowanie i przekazywanie kolejnych ruchów FBI. Gabe cały czas balansuje na
granicy dobra i zła, nie mogąc dać się podejść i rozpoznać. Oszukuje bez
skinięcia okiem, mając w tym swój własny cel, którego nikomu nie zdradził. Nie
ma czasu na ckliwe troski czy miłostki, choć niejednokrotnie zdarzały mu się
przelotne romanse które kończył już następnego dnia. Człowiek o wielu wadach i
małej ilości zalet. O kamiennej masce, którą wielu uważa za jego prawdziwe
oblicze. Nie jest powiedziane że ta cała "gra" jest dla niego łatwa,
że okłamywanie tych którzy nazywają go przyjacielem jest czymś prostym, właśnie
dlatego nie chce się angażować w nic poważniejszego. W wieku ośmiu lat
"stracił" rodzinę w tak zwanym wypadku, który był częścią akcji FBI. Nie
do końca niesłusznie oskarżony ojciec trafił do więzienia, gdzie tydzień
później otrzymał parę ciosów ostrym narzędziem w nerki. Mężczyzna miał wiele za
uszami i nie zawsze był dobrym ojcem, co nie stanowiła dla Gabe zbytniej
różnicy, czy żył czy też nie, Matki nigdy nie znał, zaś młodsza przyrodnia
siostra do dnia dzisiejszego nie została odnaleziona. Zostali rozdzieleni, a on
nigdy nie czuł przymusu by ją odnaleźć, zwłaszcza przez zajęcie jakie obrał.
Czy to geny, czy pasja, taki już jest. Lepiej by żyła bez brata, niż z takim
jakim się stał. Skończył specjalne studia które pozwoliły mu później piąć się
po szczeblach kariery. Nie jest mózgiem operacyjnym, jeśli jednak chodzi o
celność i siłę fizyczną, ma czym się chwalić. Jedno konto na Kajmanach, drugie
w Szwajcarii. Ponad cztery fałszywe paszporty i dużo znajomych wśród
zasłużonych członków FBI. Żyć nie umierać, choć nie wiadomo i dla niego zabije
dzwon.
Wygląd
Charakter
Powiązania
Historia
Ciekawostki
_____________________________________________________________
Dobra, jestem pierwsza :DKarta taka sobie, mam nadzieję że ten pan kogoś nie
wystraszy i nie zniechęci. Lubimy ciekawe watki i powiązania. Siostra Gabe do
przejęcie, chociaż brak na nią pomysłu:) Wszystko będzie jeszcze raz poprawiane
i robione:)


[ Administracja wita i życzy miłej zabawy ! :)
OdpowiedzUsuń+ zaprasza na wątek :) ]
Grace
[ Być może niech dostaną te wspólne zadanie. FBI może wpadłoby na ślad kryjówki Angels i wyślą tych dwoje. A Gabe, jako że jest szpiegem gangu, będzie próbował trzymać jak najdalej Grace od tego wszystkiego. ]
OdpowiedzUsuńGrace
[Też ją lubię ;) Pewnie czemu nie. Ona chętnie przyjmie pomoc, ale jeśli będzie ją traktować jak kompletnie zieloną to będzie się wnerwiać :D Jakiś pomysł na rozpoczęcie wątku? Wtedy bym od razu napisała :)]
OdpowiedzUsuńSarah
[Hmm... Druga opcja chyba ciekawsza i można więcej począć (tak mi się zdaje), ale nie wiem czy dobrze zrozumiałam. Gdyby coś było nie tak nie krępuj się tego zmieniać :D Tak więc zacznę]
OdpowiedzUsuńW FBI pracuje zaledwie od kilku miesięcy, przez co też rzadko jest wysyłana na jakiekolwiek akcje, nie wspominając już o tych niebezpiecznych. W pokoju socjalnym najbardziej zaprzyjaźniła się z ekspresem do kawy i czajnikiem elektrycznym, bo to są najczęstsze "zlecenia" jakie wpadają jej do ręki. Nie da się ukryć, że spacery po lunch dla kolegów z pracy nie sprawia jej żadnej przyjemności, a już na pewno nie satysfakcji. Czuje się zdegradowana, choć niby wspięła się na kolejny szczebel swojej kariery zawodowej. Wcześniej pracowała w głównej siedzibie policji w Bostonie, gdzie była szanowaną policjantką, mającą na koncie kilka poważnych i zakończonych sukcesem spraw oraz dochodzeń. Dlatego nic dziwnego, że wkurza ją fakt, że tutaj, w FBI, nikt nie traktuje jej poważnie i nie docenia. Nie ma dnia, w którym nie zastanawiałaby się czy by nie wrócić do policji, gdzie była szanowana a z jej zdaniem się prawie każdy liczył.
Nie narzeka jednak na treningi i szkolenia z rąk innych agentów FBI, wiedziała że te są jej potrzebne, bo praca tutaj mimo wszystko różniła się od tej w zwykłej policji. Czekała na Gabriela, który miał ją pod opieką od jakiegoś czasu, ale ten najwyraźniej o niej kompletnie zapomniał, bo nie stawił się na sali gdzie miał jej wyjaśnić to i owo. Wkurzona, ba... Wkurwiona poszła do przełożonego prosząc go o kontakt do Trenta, a ten rzucił jej jakimś świstkiem z adresem. Wolałaby numer telefonu, bo teraz musiała sama ruszyć tyłek do jego mieszkania, a i tak nie miała pewności, że go tam zastanie.
Po pół godzinie zaparkowała pod wskazanym adresem i nadal zdenerwowana podeszła do drzwi, w które zaczęła walić dość mocno. Z pewnością mało kto pomyślałby, że gościem o tak silnym uderzeniu może być kobieta.
Sarah
{ Podoba mi się jak najbardziej !;)]
OdpowiedzUsuńGrace była w końcu zadowolona, że FBI udało się zlokalizować kryjówkę gangu. Nienawidziła ich, darzyła ich ogromną nienawiścią i życzyła im jak najgorzej. Obwiniała ich za to, jak wyglądało jej życie. Za jej ciągłe ucieczki w dzieciństwie i za odebranie jej rodziców. Nic więc dziwnego, że słowo Angels, wprawiało ją w niezbyt przyjemny nastrój.
Tym razem miała współpracować z Gabrielem, którego to nawet lubiła. Dobrze im się pracowało, byli nawet nieco podobnie. Obydwoje gotowi na wszystko, zawsze przygotowani oraz bezwzględni. Grace jednak była też dobrą obserwatorką, przez co zauważyła, ze agent z początku wydawał się lekko nieobecny. Było to dla niej podejrzane, aczkolwiek później stwierdziła, że mocno to przeżywał. W końcu jemu też odebrali rodziców, prawda?
- O każdej porze - odpowiedziała mu z niewielkim uśmiechem, nie spuszczając z niego swojego spojrzenia. On też stał wysoko w FBI, tak samo jak ona. Szanowali go i doceniali, w każdej akcji był niezawodny. Dlatego postanowili połączyć tę dwójkę. W końcu teoretycznie gwarantowali sukces, prawda?
Grace
[Ach, tutaj od początku chciałam mieć wątek, bo po pierwsze uwielbiam imię Gabriel, po drugie ten wizerunek<3 Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja maniaczę na punkcie Agentów Tarczy.
OdpowiedzUsuńW sumie oboje są całkiem różni, ale mają też wiele wspólnego, dlatego wydaje mi się, że przydałoby się jakieś powiązanie. Oboje mogli się wychowywać w trudnych warunkach, Dan zna przynajmniej częściowo jego przeszłość. Możemy zrobić tak, że kiedyś coś ich łączyło, ale Gabriel zaczął się za bardzo przywiązywać, co uznał za niebezpieczne w jego sytuacji, dlatego ją odtrącił i specjalnie na jej oczach zdradził z jakąś nieznajomą, żeby ją zranić i odsunąć od siebie. Danielle z wiadomych względów będzie go darzyła nienawiścią. A że oboje znajdują się w bardzo specyficznej sytuacji: on pracuje dla FBI, ale szpieguje dla Angels, ona pracuje dla Angels, ale zaczęła pomagać FBI, mogą dostać proste zadanie. Znajdź wrogą wtyczkę. Żeby ich oboje jakoś spiknąć, możemy zacząć od obławy, podczas której zostanie przerwana jakaś pokaźna transakcja związana z nielegalną bronią, którą będzie prowadziła Danielle. Wszyscy zostaną złapani, ale w przeciwieństwie do pozostałych członków gangu, Dan zostanie zamknięta w zupełnie innym pomieszczeniu, z dala od kamer i ciekawskich spojrzeń. Gabriel może się zakraść i spróbować czegoś dowiedzieć, za co na pewno dostanie w twarz;) Ale ogólnie możemy zacząć od obławy. Co ty na to? Mogę myśleć dalej.]
Danielle
[Możesz zacząć od spotkania w celi, ale równie dobrze możesz zacząć od momentu, gdy FBI wpada do jakiejś opuszczonej hali, a Dan zaczyna uciekać. Gabe może ją ścigać, będzie trochę strzelania i bijatyki xD To już od ciebie zależy.]
OdpowiedzUsuńDanielle
[ Ochroniarz mówisz, w sumie może być, ale to by musiało wyglądać tak, żeby Audrey nie wiedziała o tym, że Gabriel był tym ochroniarzem. On zapewne wie, że rodzice Hill byli w Angels i zapewne wie też, że gang interesuje się dziewczyną, więc może się do niej jakoś zbliżyć, żeby lepiej ją poznać, bo np. FBI będzie chciało poznać czy Audrey stanowi jakieś poważne zagrożenie a gang będzie chciał wiedzieć, jakie są jej umiejętności. Co ty na to? ]
OdpowiedzUsuńAudrey
Danielle zaklęła szpetnie pod nosem po włosku, po czym zwinnie rzuciła się do ucieczki, unikając wpadających do opuszczonej hali w dokach agentów FBI. Byli oni zbyt zajęci rzucaniem się na skamieniałych osiłków i zabezpieczaniem kontenerów z bronią, by zauważyć drobną sylwetkę przemykającą wśród cieni z zawrotną szybkością. W duszy kobiety tlił się pierwszy zalążek gniewu. Ci skończeni idioci zupełnie zniszczyli jej piękną akcję! Statek z Kolumbii przybił do portu dziś rano wraz z tak ważną dla Danielle przesyłką starannie przemyconą pod nosem Interpolu z Ameryki Południowej. Tego wieczora miała zamiar sprzedać kilka tysięcy karabinów, pistoletów, a nawet bazukę za pokaźną cenę miliarda dolarów, połowa w gotówce dla niej, druga połowa przepływała na konto gangu. Mogli ją zapytać o każdą inną przesyłkę, wpaść i wszystkich rozbroić, ale oczywiście musieli zupełnie olać jej rady i zaatakować jej największą, najważniejszą przesyłkę w tym miesiącu! Po czymś takim porządnie by się wzbogaciła. Miała ochotę każdemu przywalić w łeb, ale teraz musiała się skupić na cichej ewakuacji. Z żalem spojrzała na ukrytą broń; aż szkoda było zostawiać tu te piękne zabaweczki na pastwę FBI, które nawet nie będzie potrafiło z nich należycie koszystać.
OdpowiedzUsuńDan uniosła dłonie do góry, po czym odwróciła się twarzą do mężczyzny z niewinnym uśmieszkiem błądzącym na pełnych ustach. W jej oczach tliła się jednak furia, której trudno było nie zauważyć. Ten pieprzony dupek tak ją kiedyś potraktował, a teraz odważył się powstrzymywać ją przed ucieczką? Ewidentnie prosił się o długą i bolesną śmierć w męczarniach.
- Gabe, Gabe, Gabe - zaczęła z przesłodzonym uśmiechem, grożąc mu palcem, jakby był małym dzieckiem, a ona przyłapała go na złym uczynku. Choć w tym wypadku było raczej na odwrót. - Miałam nadzieję, że już nigdy więcej cię nie spotkam, parszywy gnojku. Jaka szkoda, że tak się nie stało. Radzę ci dobrze, wypuść mnie albo obudzisz się w pewien poranek z flakami na wierzchu, amico.
No cóż, a jeśli groźby niczego nie zmienią, zawsze miała pistolet schowany z tyłu za paskiem i nóż w bucie. Nie miała zamiaru się zawahać tylko dlatego, że łączyła ich wspólna, burzliwa przeszłość. Właściwie nie znała drugiej osoby, która zasługiwałaby na to bardziej, niż on. Nikt nie ogra z uczuciami Danielle Pazzi.
Danielle
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJej zależało wyłącznie na tym, by schwytać gang. Dziś była ku temu dobra okazja, której to n ie miała zamiaru zmarnować. Byli blisko, cholernie blisko. Nie mogła tego spieprzyć i też nie miała zamiaru. Na jej twarzy gościł niebezpieczny uśmiech, kiedy usłyszała rozkaz z słuchawki. Po wejściu oddziału, weszła ona i Gabe. Tamci sprawdzali inne pomieszczenia, zabezpieczając jednocześnie wszystkie wyjścia. Nikt nie wejdzie i nikt nie wyjdzie. Gdy jej partner puścił ją przodem, spojrzała na niego dyskretnie i ruszyła przed siebie, uważnie się rozglądając. Nie wiedziała co może ich tu spotkać, a raczej też kto. Była cisza, która zapowiadała pewnie przysłowiową burzę. Odbezpieczyła wtedy swoją broń i zauważyła pierwsze drzwi z blachy.
OdpowiedzUsuń- Chcesz być nadal gentelmenem czy mam cię wyręczyć? - spytała odstępując mu drogę z delikatnym uśmiechem na twarzy. Cały czas uważała na wszystko, co ją otaczało. Da z siebie wszystko, to był fakt.
Grace